Pytanie postawione w tytule wydaje się być proste. Skoro świadek podał ma przesłuchaniu nieprawdę, to jego zeznania są fałszywe. Jednakże na gruncie prawa karnego nawet całkowite kłamstwo świadka może nie spowodować powstania żadnej odpowiedzialności karnej.
Art. 233 § 1 Kodeksu karnego stanowi, że kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Mowa tu o różnego rodzaju postępowaniach – cywilnych, administracyjnych, sądowo-administracyjnych czy karnych. W przypadku tych ostatnich z tym jednak zastrzeżeniem, że przepis ten nie dotyczy oskarżonych i podejrzanych, którzy, realizując swoje prawo do obrony, mogą podawać nieprawdę bez narażenia na odpowiedzialność karną z tego tytułu. Co więcej, „nie jest dopuszczalne skazanie sprawcy fałszywych zeznań (…), jeżeli w postępowaniu karnym, w którym występował jako oskarżony, złożył je uprzednio w charakterze świadka co do okoliczności związanych z zarzucanym mu czynem” (tak uchwała SN z 20 czerwca 1991 r., I KZP 12/91, LEX).
Uprzedzenie o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania
Potocznie mówi się, że świadek zeznaje „pod przysięgą”, to jest po złożeniu przyrzeczenia i pouczeniu go o stosownej odpowiedzialności. Tak jednak nie dzieje się zawsze – czasem wskutek określonych regulacji prawnych, a czasem na skutek zwyczajnej omyłki przesłuchującego. Tymczasem warunkiem odpowiedzialności jest, aby przyjmujący zeznanie, działając w zakresie swoich uprawnień, uprzedził zeznającego o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznanie lub odebrał od niego przyrzeczenie (art. 233 § 2 KK). Z kolei nie podlega karze za czyn określony w § 1a, kto składa fałszywe zeznanie, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania lub odpowiedzi na pytania (art. 233 § 3 KK).
Od obowiązku poinformowania świadka o uprawnieniu do odmowy zeznań nie zwalnia nawet bierność profesjonalnego przedstawiciela strony, której praw pouczenie ma dotyczyć (zob. wyrok SA w Krakowie z dnia 2 lutego 1994 r., sygn. II AKr 248/93, Legalis). Jak zaś zauważył Sąd Najwyższy, jeżeli z wypisu protokołu zeznań, złożonych przez stronę postępowania cywilnego wynika, że nie została ona uprzedzona o odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywych zeznań zanim sąd przystąpił do przesłuchania jej jako strony, to ustalenie sądu karnego, że złożyła ona w tym postępowaniu cywilnym fałszywe zeznania jest nieuprawnione (wyr. z 6 grudnia 2006 r., IV KK 391/06, Legalis).
Odpowiedzialność karna za fałszywe zeznania
Widać zatem, że do pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadka nie wystarczy jedynie powiedzenie przez niego nieprawdy, ale konieczne jest także dopełnienie warunków formalnych takiego przesłuchania przez dany organ. Warto jeszcze wspomnieć, że chociaż świadek fałszywie zeznawał, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeżeli fałszywe zeznanie dotyczy okoliczności niemogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy bądź sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, zanim nastąpi, chociażby nieprawomocne, rozstrzygnięcie sprawy (art. 233 § 5 KK). Kłamać zatem świadkowi nie wolno, a co najmniej nie jest to pożądane. Jeśli jednak do tego doszło, warto skonsultować z adwokatem, jaka odpowiedzialność grozi z tego tytułu i jakie istnieją opcje działania.





