Wygranie sprawy cywilnej o zapłatę nie zawsze gwarantuje wierzycielowi zaspokojenie roszczeń. Bywa bowiem tak, że w momencie zawarcia umowy kontrahent zapewniał drugą stronę o swojej wypłacalności, zaś faktycznie już wówczas był poważnie zadłużony. Uzyskanie tytułu wykonawczego i wszczęcie egzekucji nie przyniesie zatem oczekiwanego rezultatu. Szczęście dłużnika może być jednak krótkie – takie zachowanie można bowiem poczytywać za przestępstwo oszustwa.
Po myśli art. 286 § 1 Kodeksu Karnego kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Wprowadzenie w błąd polega na tym, iż sprawca swoimi podstępnymi zabiegami doprowadza inną osobę do mylnego wyobrażenia o rzeczywistym stanie rzeczy. Można tego dokonać z pomocą m.in. słowa i pisma. Aby przypisać oszustwo nie jest potrzebne użycie szczególnego podstępu, lecz wystarczy każde działanie mogące wprowadzić poszkodowanego w błąd. Musi to zachowanie dotyczyć jednak istotnych okoliczności, skutkujących rozporządzeniem mieniem przez osobę poszkodowaną. To rozporządzenie musi być ewidentnie niekorzystne.
Orzecznictwo Sądu Apelacyjnego
Jak zauważył Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z dnia 28 lutego 1995 r., „Działanie sprawcy polegające na złożeniu zamówienia na dostawę towaru z odroczonym terminem płatności, określonym w wystawionej fakturze, przy istnieniu już w momencie złożenia tegoż zamówienia lub w momencie pobrania towaru zamiaru niedotrzymania terminu zapłaty i odłożenia go na czas bliżej nieokreślony oraz uzależnienia go od ewentualnego powodzenia inwestycji dokonanych z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży przedmiotowego towaru, jest w istocie doprowadzeniem kontrahenta do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia go w błąd” (II Akr 2/95, LEX). Pogląd ten powszechnie podziela orzecznictwo sądowe. Tytułem przykładu, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w wyroku z dnia 23 sierpnia 2012 r. wskazał, że znamiona oszustwa wypełnia działanie sprawcy, który składa zamówienie na dostarczenie towaru/wykonanie usługi, za które płatność ma nastąpić w uzgodnionym, odroczonym terminie, jeżeli złożeniu zamówienia towarzyszy powzięty z góry zamiar niedotrzymania uzgodnionego terminu zapłaty i odłożenia go na czas bliżej nieokreślony oraz uzależnienia zapłaty od ewentualnego powodzenia określonych inwestycji dokonanych w przyszłości – zaciąganie przez bankruta zobowiązań, bez informowania kontrahenta o swojej sytuacji, wypełnia znamiona przestępstwa oszustwa (II AKa 74/12, LEX).
Przypisanie odpowiedzialności za oszustwo
I choć oczywiście z punktu widzenia ochrony własnych interesów warto jest weryfikować stan majątkowy kontrahentów, to jednak nie rzutuje to na odpowiedzialność sprawy tego przestępstwa. W wyroku z dnia 19 października 2006 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach słusznie zaakcentował, iż fakt, że w czasie objętym oskarżeniem pokrzywdzone jednostki istotnie nie sprawdzały należycie kondycji finansowej firm, które towary zamawiały, nie ma istotnego znaczenia dla oceny przestępczego charakteru czynu, jeśli brak jest cienia podejrzenia, by przedstawiciele jednostek pokrzywdzonych współdziałali z zamawiającymi towary (II AKa 145/06, LEX). Oznacza to, że dla przypisania komuś odpowiedzialności za oszustwo nie jest najistotniejsza roztropność poszkodowanego wierzyciela – badać należy poczynania sprawcy-dłużnika.
W procesie karnym pokrzywdzony ma szereg uprawnień, między innymi co do zgłaszania wniosków dowodowych. Aktywna współpraca z prokuraturą, policją czy sądem karnym może mieć istotne znaczenie przy dochodzeniu odszkodowania. Warto skorzystać w tym zakresie z adwokata, który stanie się reprezentantem pokrzywdzonego, a na etapie sądowym – pełnomocnikiem oskarżyciela posiłkowego. A wyrok karny potrafi być bardzo satysfakcjonujący dla pokrzywdzonego…





